środa, 8 maja 2013


Środa, 01.05.2013r.
Mam ochotę na coś pysznego! Niestety siora z Klaudiszonem wyżarły zapasy z lodówki wraz z rozweselaczami  ukrytymi  w szafie za ryżem i makaronem. Musiałem zadowolić się kiełbasą. Sklepy są dzisiaj pozamykane, więc nie ma co namawiać Matuszki na wyprawę do sklepu. Może jutro się uda. Po południu przyjechali dziadkowie ze Srakendorfu. Miałem za zadanie rozpalić grill, przygotować kiełbaski i kurczaczki. Niestety przeholowałem z podpałką i nie dosyć, że śmierdziało na całej ulicy, to kiełbaski nie nadawały się do spożycia. Matuszka powiedziała, o „kokosanki”- to nowe przekleństwo naszej mamy. 

2 komentarze: