Poniedziałek 29.04.2013r.
Hurrra! Dzisiaj laba. Wszyscy w szkole, a
ja sobie leżę w łóżku. Na późne śniadanie zamówiliśmy pizzę o nazwie Radość
Prosiaczka. Tym razem nie poszliśmy do dziadków na obiad tylko pojechaliśmy
do kina na film pt.” Eragon „. Był on o smokach i o jeźdźcach smoków. Po filmie
pojechaliśmy pożegnać się z dziadkami, bo w końcu przygotowywaliśmy się do 1,5 godz.
drogi do domu. Babuszka próbowała namówić nas do zjedzenia obiadu, ale przecież
najedliśmy się popcornem w kinie. Żeby czas mijałam nam przyjemnie, to tata
zaproponował nam grę na tablecie. Falubazowiec ma niestety jednego tableta,
więc każdy grał po 15min. O tym kto pierwszy będzie grał zadecydował rzut
monetą. Wypadła reszka, więc wygrałem. Siora jak zwykle strzeliła focha. Grałem w symulator lotu, a ona w prowadzenie
restauracji. Wróciliśmy do domu. Fiona
była cała heppy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz