środa, 8 maja 2013


Poniedziałek 29.04.2013r.
Hurrra! Dzisiaj laba. Wszyscy w szkole, a ja sobie leżę w łóżku. Na późne śniadanie zamówiliśmy pizzę o nazwie Radość Prosiaczka. Tym razem nie poszliśmy do dziadków na obiad tylko pojechaliśmy do kina na film pt.” Eragon „. Był on o smokach i o jeźdźcach smoków. Po filmie pojechaliśmy pożegnać się z dziadkami, bo w końcu przygotowywaliśmy się do 1,5 godz. drogi do domu. Babuszka próbowała namówić nas do zjedzenia obiadu, ale przecież najedliśmy się popcornem w kinie. Żeby czas mijałam nam przyjemnie, to tata zaproponował nam grę na tablecie. Falubazowiec ma niestety jednego tableta, więc każdy grał po 15min. O tym kto pierwszy będzie grał zadecydował rzut monetą. Wypadła reszka, więc wygrałem. Siora jak zwykle strzeliła focha.  Grałem w symulator lotu, a ona w prowadzenie restauracji. Wróciliśmy do domu.  Fiona była cała heppy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz