wtorek, 17 grudnia 2013
95 Rocznica Powstania Wielkopolskiego
Najpierw pojechaliśmy przed stacje kolejową. Tam zebrały się różne klasy z różnych miejscowości. Potem wszyscy wykrzyczeli hasło ,,Chwała i cześć bohaterom". Po krótkiej chwili poszliśmy do szkoły w Konarzewie, tam z kartek papieru stworzyliśmy orła na białym tle. Bardzo podobał mi się ten dzień.
niedziela, 8 grudnia 2013
City or country
I live in the village Konarzewo. My village is not so far from the very big city Poznań. There are many good things about living in a city and in a country here. My friends live close from my house and my school is also close, becouse Konarzewo is small village. Here is quiet, clean and pleasant. I like to watch the birds in the fields and the trees. It's safer than in Poznań. I drive with my mother twenty minutes to Poznań and it is any problem for us. There are some good things in Poznań, for example: cinemas, theaters, swimming pools, sports events, concerts and big shops. I think living in the country and close from the big city is the best. I can avoide bad things and use good things.
środa, 27 listopada 2013
Morał
Morał w wierszu Ignacego Krasickiego
,,Bywa często zwiedzionym, kto lubi być chwalonym”, przedstawia
scenę jaka rozgrywa się między zwierzętami. Kruk jest postacią,
oczekującą pochwały i otrzymuje ją od podstępnego lisa, którego
celem jest zdobycie pożywienia. W życiu ludzi jest podobnie. Często
znajomi, którzy pokazują, że są naszymi przyjaciółmi oszukują
nas, po to by coś pozyskać dla siebie. Mówią nam wówczas
fałszywe komplementy, a my dajemy się zwyczajnie oszukać. W
efekcie zostajemy wykorzystani, ale dociera to no nas zbyt późno.
wtorek, 26 listopada 2013
Myśle, że
Ignacy Krasicki ,,Lew pokorny".
1.Lew chciał usłyszeć od swoich poddanych komplementy, więc powiedział: teraz mówcie mi jaki jestem zły. Sprytny lis wiedział o co mu chodzi, więc trawił mu komplementy. Owca nie była taka sprytna i zaczęła lwa obrażać. Najbardziej szczera była owca więc została zjedzona, przez lwa.
2.Moim zdaniem lew namawiał poddanych do krytykowania go, ponieważ tak naprawdę chciał aby inne zwierzęta trawiły mu komplementy. W ten sposób chciał usłyszeć parę miłych słów na swój temat.
3.Zwierzęta przedstawione w wierszu moją podobne zachowania i cechy charakteru do lodzi. Takie sytuacje można spotkać na przyjęciach spotkaniach rodzinnych. Wielu ludzi lubi komplementy, ale nie przyznaje się do tego.
sobota, 23 listopada 2013
Szkoła umożliwia uczniom rozwijać swoje zdolności. Uczy jak korzystać w
przyszłości ze zdobytej wiedzy, daje też możliwość rozwijania
swoich talentów. Ułatwi to w przyszłości realizować swoje
marzenia.
Czasem w
szkole jest trudno ale warto próbować i dążyć na pewno kiedy się
to opłaci.
Nauka z
różnych przedmiotów sprzyja w znalezieniu pracy swoich marzeń.
środa, 20 listopada 2013
zawiadomienie
Samorząd uczniowski
ma zaszczyt zawiadomić
wszystkich uczniów Szkoły
Podstawowej w Konarzewie,
o wyprzedaży używanych
podręczników do klas 4-6.
Wyprzedaż odbędzie
się w dniu 26 czerwca 2014r.
od godz. 16.30 do
godz.19.00 w klasie numer 6.
poniedziałek, 18 listopada 2013
str.103 ,,Myśle ,że" przyjaźń
1. Są wżyciu takie sytuacje w których
można liczyć na przyjaciół. Ale są też takie w których trzeba
liczyć tylko na siebie. Pomoc przyjaciół jest krótkotrwała i
mimo wszystko wymaga też zaangażowania samego siebie. Na przykład,
gdyby zalało mi mieszkanie mógłbym chwilowo przenocować u
przyjaciela. Podobnie gdybym potrzebował pożyczyć trochę
pieniędzy. Jednak ciągłe pożyczanie pieniędzy mogłoby zepsuć
naszą relację. Podobnie gdybym nie szukał mieszkania i nie
remontował go, to mógłbym być zbyt uciążliwym gościem.
Na siebie muszę liczyć w przypadku
wyuczenia zawodu i szukaniu pracy, bo żaden przyjaciel za mnie się
nie nauczy i nie będzie mnie utrzymywał. Sprawdzian też muszę
napisać sam, bo przyjaciel będzie zajęty swoim.
2. Wiersze Mickiewicza i
Krasickiego są do siebie podobne, ponieważ mówią o przyjaźni.
Łączy je też to, że pokazują, iż przyjaźń nie zawsze jest
prawdziwa. W wierszu A. Mickiewicza dwoje przyjaciół, których
łączyła duża więź, została wystawiona na próbę. Jeden z nich
został pozostawiony sam sobie, gdy zaatakował ich niedźwiedź.
Podobnie w wierszu I. Krasickiego zajączek, któremu wydawało się,
ze ma wielu przyjaciół stracił życie, bo żaden nie chciał mu
pomóc. W obu wierszach wyłania się przyłowie, że „Prawdziwych
przyjaciół poznaje się w biedzie”, czyli wtedy jest się
przyjacielem, gdy pomaga się nie patrząc tylko na siebie.
piątek, 15 listopada 2013
Wycieczka do Frankfurtu
Wstałem o szóstej rano. Mama zawiozła mnie na przystanek, tam podjechał autobus. Moi koledzy zaklepali mi miejsce na tylnych siedzenia. Podróż była krótka. Zatrzymaliśmy się przy rzece Warcie, jeszcze w Polsce.
Przeszliśmy przez granice pieszo. W Niemczech spotkaliśmy Niemców. Dobraliśmy się w pary i weszliśmy do muzeum. Powinno byś zamknięte ale inni ludzie przeszkadzali by nam. W muzeum pokazali nam stara niemiecką szkołę. Potem poszliśmy na górę robić magiczne pudełko z szlifowanym kamieniem, na szczęście. Gdy zeszliśmy na dół i niestety trzeba było pożegnać się z Niemcami. Wróciliśmy do autobusu dziewczyny zajęły na miejsca w autobusie. Po jakimś czasie udało się wynegocjować oddanie miejsc za garść paluszków. W czasie powrotu graliśmy na PSP. Wróciłem do domu. Za rok chcę jechać jeszcze raz.
niedziela, 27 października 2013
I like to help for my parents at home. I help in different work for my dad and mum.
- Work with my father.
- I sometimes wash the car.
- I mow the grass in the garden.
- I often watered the garden in summer.
- I sometimes wash the windows in the house.
- I often go shopping.
2. Work with my mum.
- I usually wash dishes.
- I lay the table
- I walk with our dog every day.
- I sometimes take care of my younger sister.
- I always clean the dinning room.
wtorek, 17 września 2013
Szkoła to przyszłość
Szkoła
umożliwia uczniom rozwijać swoje zdolności. Uczy jak korzystać w
przyszłości ze zdobytej wiedzy, daje też możliwość rozwijania
swoich talentów. Ułatwi to w przyszłości realizować swoje
marzenia.
Czasem w
szkole jest trudno ale warto próbować i dążyć na pewno kiedy się
to opłaci.
Nauka z
różnych przedmiotów sprzyja w znalezieniu pracy swoich marzeń.
wtorek, 10 września 2013
"Uwiędły sad" Bolesław Leśmian
Wiersz opowiada o sadzie jesienią.
Gdy liść opada, nie może uwierzyć, że
umiera,
więc modli się by do tego nie doszło.
Smutny liść moknie w stawie tracąc swój
ulubiony kolor.
przeżegnał się, modli się - uosobienie
uwiędły - epitet
klon umiera, wierzy- uosobienie
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Co będe robił w wakacje?
W pierwszą część wakacji jadę z mamą nad jezioro. Bede tam łowił ryby. Obym nie zapomniał wziąć ekwipunku. Gdy będzie czysta i ciepła woda to wykąpie się w niej. Będziemy mieszkać w domku blisko jeziora.
W drugą część wakacji polecę samolotem na Wyspy Kanaryjskie. Na tej wyspie jest tylko jedno lotnisko i to na dodatek małe. Już tam raz byłem, jest tam super park wodny. Nazywa się Sjam park.
Nie mogę doczekać się obu wyjazdów.
czwartek, 13 czerwca 2013
opis obrazu ,,Majowe słońce"
Dziś opisuję obraz pod tytułem ,,Słońce Majowe". Obraz został wykonanay z pomysłem i zgadza się z tytulem.Obecnie znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie. Ten obraz został namalowany .farbami olejnymi. namalowany w 1911roku
Widać piękną pogode, na podłodze widać cień jakiegoś drzewa. Na pierwszym planie znajduje się wielkie drzewo różane. Po prawej stronie znajduje się stół, z dwoma filiżankami i z samowarem. Na drugim planie w oddali znajduje się kobieta w pomarańczowej sukni.Nie widzimy je twarzy ponieważ stoi do nas tyłem. Spogląda na piękny, majowy ogród.
Ten obraz jest wspaniały, bardzo mi się podoba,. Namalował go Józef Mahoffer
zdecie autora
piątek, 10 maja 2013
Przysłowia :)
1. Póty dzban wodę nosi, puki się uch nie urwie.
2.Kto pużno przychodzi ten sam sobie szkodzi.
3.Mama jest srebrem a milczenie złotem.
4.paluszki i główka to szkolna wymówka.
5.Darowanemu koniowi nie zagląda się w zemby.
6.Kto się na gorącym sparzy, ten na ziemię dmucha.
7.Nie odrazu Kraków zbudowano.
8.Kto podkim dołki kopie, ten sam w nie wpada.
9.Gdyby kuzka nie skakała to by nuszki nie złamała
2.Kto pużno przychodzi ten sam sobie szkodzi.
3.Mama jest srebrem a milczenie złotem.
4.paluszki i główka to szkolna wymówka.
5.Darowanemu koniowi nie zagląda się w zemby.
6.Kto się na gorącym sparzy, ten na ziemię dmucha.
7.Nie odrazu Kraków zbudowano.
8.Kto podkim dołki kopie, ten sam w nie wpada.
9.Gdyby kuzka nie skakała to by nuszki nie złamała
środa, 8 maja 2013
Sobota,
04.05.3013r.
Przeraża mnie fakt, powrotu do szkoły. Muszę odrobić zaległości z
poniedziałku. Jedyny plus to taki, że spotkam się znowu z lepszym gatunkiem
ludzkości – facetami. Tam przynajmniej jest nas więcej, bo „w kupie siła”.
Dobrze, że była ładna pogoda. Ścigałem się dzisiaj z Klaudiszonem i Weroniczką
na rowerach. Dziadek podkręcił mi hamulce i podniósł ciśnienie w oponach. Jest
super. Oczywiście wygrałem. Nie mogę doczekać się wakacji.
Piątek,
03.05.2013r.
Dzisiaj nudziłem się od rana. Dobrze, że spałem długo. Pogoda nie za
ciekawa. Matuszka wpadła na kolejny genialny pomysł. Malujemy chatę. Uznała, że
na ścianach jest zbyt dużo naszych odcisków, linii papilarnych i autografów
Pasożyta. Malowaliśmy, gdy już było ciemno. Rano trochę się zdziwiliśmy, bo
nowa farba była jaśniejsza. A może ten pomysł nie był jednak genialny?
Czwartek,
02.05.2013r.
Matuszka wygoniła mnie z łóżka, by pojechać na zakupy do Oszołoma. Te
kobiety to chyba się nudzą. One mnie
wykańczają. Tak się cieszyłem, że będę miał brata i będą siły wyrównane. A tu
pojawiła się kolejna baba. Lenka potrafi być denerwująca, ale plus taki, że
interesuje się samochodami, traktorami, samolotami i piłką. Coś po braciszku
odziedziczyła. W Oszołomie ludzi pełno,
kupiliśmy tylko zbędne rzeczy. Matuszka brała wszystko po dwie sztuki, bo były
w promocji. Po co komu 6 paczek kabanosów! Najwięcej czasu jak zwykle
spędziliśmy w ogrodzie, by zakupić kolejne niepotrzebne kwiatki, na które
trzeba uważać podczas grania w piłkę. Strata kapuchy, lepiej kupić ze dwie
reklamówki rozweselaczy.
Środa, 01.05.2013r.
Mam ochotę na coś pysznego! Niestety siora z Klaudiszonem wyżarły
zapasy z lodówki wraz z rozweselaczami
ukrytymi w szafie za ryżem i
makaronem. Musiałem zadowolić się kiełbasą. Sklepy są dzisiaj pozamykane, więc
nie ma co namawiać Matuszki na wyprawę do sklepu. Może jutro się uda. Po
południu przyjechali dziadkowie ze Srakendorfu. Miałem za zadanie rozpalić
grill, przygotować kiełbaski i kurczaczki. Niestety przeholowałem z podpałką i
nie dosyć, że śmierdziało na całej ulicy, to kiełbaski nie nadawały się do
spożycia. Matuszka powiedziała, o „kokosanki”- to nowe przekleństwo naszej
mamy.
Wtorek, 30.04.2013r.
Chwilowo chata była wolna, bo mama miała dyżur w pracy. Niestety nie
odczułem tego, bo większość dnia znów przespałem. Wieczorem urządziliśmy sobie
turniej siatkówki z dzieciakami z ulicy, plus moja Matuszka. Muszę przyznać, że
mama ma niezłą kondycje jak na ten wiek. Odbijała każdą moją ścinę. Później
przejechaliśmy się rowerami po Konarzewie. Byłem wściekły, bo miałem w kole
flaka i nie mogłem dogonić Matuszki,
siory i małego Pasożyta (siostra Lenka).
Poniedziałek 29.04.2013r.
Hurrra! Dzisiaj laba. Wszyscy w szkole, a
ja sobie leżę w łóżku. Na późne śniadanie zamówiliśmy pizzę o nazwie Radość
Prosiaczka. Tym razem nie poszliśmy do dziadków na obiad tylko pojechaliśmy
do kina na film pt.” Eragon „. Był on o smokach i o jeźdźcach smoków. Po filmie
pojechaliśmy pożegnać się z dziadkami, bo w końcu przygotowywaliśmy się do 1,5 godz.
drogi do domu. Babuszka próbowała namówić nas do zjedzenia obiadu, ale przecież
najedliśmy się popcornem w kinie. Żeby czas mijałam nam przyjemnie, to tata
zaproponował nam grę na tablecie. Falubazowiec ma niestety jednego tableta,
więc każdy grał po 15min. O tym kto pierwszy będzie grał zadecydował rzut
monetą. Wypadła reszka, więc wygrałem. Siora jak zwykle strzeliła focha. Grałem w symulator lotu, a ona w prowadzenie
restauracji. Wróciliśmy do domu. Fiona
była cała heppy.
Niedziela, 28.04.2013r.
Obudziłem się o 11.30, wstałem z łóżka o godz.
12.00. WYPAS! Gdy tata zobaczył, że nie śpię to od razu zaczął mnie wyzywać, że
przespałem cały Boży dzień. Kiedy przestał marudzić wziąłem się za robienie
lekcji . Zrobiłem : matmę, anglika, przyrodę i muzę. Kiedy skończyłem
pojechaliśmy całą ekipom do dziadków na obiadek. Zjadłem 8 naleśników z syropem
klonowym. Siora zjadła 2 nóżki z kurczaka, a Falubazowiec zjadł język świni. BLLE!!! Po objedzie
wyciągnęliśmy rowery i pojechaliśmy na wycieczkę rowerową.
Sobota,
27.04.2013r.
Dzisiejszy dzień spędziłem u Falubazowca, to mój ojciec, pasjonat
żużla. Podczas drogi standardowo
wstąpiliśmy do Mac donald’s. Zazwyczaj
zamawiałem 20 nugetsów na współę z siorą, tym razem zamówiliśmy 30, czyli po 15
na łebka. Zamówiłem też 2 paczki dużych frytek i 6 sosów śmietanowych. Falubazowiec wziął
Bic Mac. Ale jedną rzecz zawsze kupujemy tą samą ludy: Mac flary z lionem,
polewą czekoladową, ale nie mieszane. Gdy wróciliśmy było już późno więc
obejrzeliśmy kino domowe i poszliśmy spać.
Piątek, 26.04.2013r.
Dzisiaj w szkole zaczęliśmy omawiać lekturę ,,Dynastia Miziołków
". Ta lektura nie podobała mi się, ponieważ, była ona zapisana w formie
pamiętnika. Pani na języku polskim zadała
nam opisanie dziewięciu dni w formie pamiętnika na wspólnym koncie
internetowym . A przecież widomo, że faceci nie piszą pamiętników. Już pierwszego
dnia nie mogłem zalogować się na to konto. MASAKRA. Wpadł mi do głowy świetny
pomysł, żeby napisać to zadanie w ,,WordPad".
czwartek, 25 kwietnia 2013
Pierwszy wpis.
Wczoraj z Kacprem zbudowałem replikę restauracji Mc Donald's, okazało się ,że wyszło świetnie. Szkoda, że nie otworzą nam tutaj naprawdę takiej...
Nasza scenka rozbawiła wszystkich, wykonaliśmy z chłopakami kawał dobrej roboty.
Nasza scenka rozbawiła wszystkich, wykonaliśmy z chłopakami kawał dobrej roboty.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


